Mordy na ludności ukraińskiej 1944-1947

Mordy na ludności ukraińskiej w Rzeczpospolitej Polskiej po II wojnie światowej

CIEPLICE – przysiółek Wołczaste
1945 marzec 17 Jarosław – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosławiu za okres 3 marca – 17 marca 1945 r.
[…] stwierdzono szereg zbrojnych napadów skierowanych przeciwko Ukraińcom wyjeżdżającym do Związku Radzieckiego. Uzbrojone oddziały napadają na ludność, rabują, palą budynki i zabijają ludzi. Jak na przykład 3 marca we wsi Wołczaste uzbrojona grupa ludzi w ilości 30 osób zamordowała 16 mężczyzn, jedno dziecko i 5 kobiet. Ta banda zebrała wiele rzeczy, bydła, następnie odeszła w stronę Łańcuta. […] stwierdziliśmy, że zabójstwa i rabunki dokonują zbrojne grupy AK. Stwierdzono, ze wraz z bandami terrorystycznymi AK współdziałają i funkcjonariusze milicji. […]
Oryginał, maszynopis. IPN-Rz-04/144, k. 37.

DOBRYNKA
1946 marzec 5, Biała Podlaska – Fragment sprawozdania szefa Referatu Społeczno-Porządkowego Starostwa Powiatowego w Białej Podlaskiej Romana Lubańskiego dla starosty powiatowego za miesiąc luty 1946 r.
[…] Dnia 30. 3. 1946 r. o godz. 23. we wsi Dobrynce banda składająca się z 6 osób w ubraniach wojskowych, uzbrojona w bron automatyczną dokonała morderstwa 3 osób, są to Kulgawczuk Antoni, Żuk Roman i Hryciuk Michał, wszyscy narodowości ukraińskiej. […]
Oryginał, maszynopis. APL, UWL, sygn. 204. k. 273.

KRASNA
1945 październik 9, Krosno – Zawiadomienie starosty krośnieńskiego dla Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie o mordzie na ludności ukraińskiej
Dnia 6.10. br. dokonano na terenie gromady Krasna morderstwa na osobie Aleksandra Jabłonkowskiego, lat 88, narodowości ruskiej. Zwłoki zostały przez mordercę ukryte. W tym samym dniu zniknęli bez śladu Magda Szczotowska i mąż jej Józef Szczotowski, rolnicy z Krasnej. Zachodzi podejrzenie, że i na nich dokonano morderstwa, a zwłoki ukryto.
Nadmieniam, że po przesiedleniu Ukraińców gromady ruskiej Krasna pozostało jedynie kilka osób spośród Rusinów, a to: Aleksander Jabłonkowski, Anna Rusenko (rodzina mieszana polsko-ruska) i rodzina Szczotowskich (rodzina mieszana polsko-ruska). Józef Szczotowski był Polakiem, natomiast jego żona Magda Szczotowska po ojcu była Rusinką, matka jej Polka. Tła morderstw nie zdołano dotychczas ustalić.
Oryginał, maszynopis. APRz, UWRz, sygn. 304, k. 167.

KRUHEL PAWŁOSIOWSKI
1945 kwiecień 7, Jarosław. – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosłąwiu za okres 27 marca – 7 kwietnia 1945 r.
[…] Sytuacja polityczna na terenie powiatu jarosławskiego jest nader naprężona. […] Na przykład niektórzy członkowie milicji po służbie zbierają się z podejrzanymi elementami i pod pretekstem rewizji dokonują rabunków. Przeważnie tych rabunków i mordów bandy te dokonują na ludności ukraińskiej, czego na dowód możemy przytoczyć szereg faktów, na przykład: zabójstwo dokonane na mieszkańcach Kruhela Pawłosiowskiego obok Jarosławia, gdzie zamordowali Jana Bielę, Józefa Bielę, Antoniego Bielę, wszyscy narodowości ukraińskiej. […]
Oryginał, maszynopis. IPN-Rz-04/144, k. 53

MAŁKOWICE
Relacja Sofii Iłyk, ur. 1933 r.
[…] To było 1 kwietnia 1945 r. [datowanie błędne: masowy mord w Małkowicach miał miejsce w nocy z 17 na 18 kwietnia 1945 r. – B.H.]. W ten wieczór ojciec poszedł na wartę. Matka położyła starsze dzieci spać, a sama kołysała niemowlę. Nie mogliśmy zasnąć, wreszcie mama powiedziała: „Wstawajcie i idźcie na starcy, bo we wsi się pali i słychać strzały”. […]
Nasza czwórka wydostała się na strych, a mama z dzieckiem przy piersi pozostała na dole. Nie pamiętam, ile czasu tam spędziła, ale pamiętam pożar, łunę i strzały, i okropny ziąb. Właśnie chcieliśmy zejść na dół, gdy posypało się szkło, usłyszałam krzyki i uderzenia w ramy okienne i drzwi. Ktoś zaczął wdrapywać się na strych. To była nasza mama, która po uderzeniach kolby po oknach i wybitych szybach zrozumiała: odbywa się mord na ludziach. Nie miała czasu zabrać Olega, zostawiła go na dole i wciągnęła za sobą drabinę. W tej chwili od uderzeń kolbami wypadły drzwi i snop światła padł na ściany i koniec drabiny. Usłyszeliśmy: „Złaź. Kto tam?”. Mama spuściła drabinę. Bandyci, 5–6 mężczyzn ubranych w mundury sowieckie, wyszli na strych i zapytali, czy ktoś tam jeszcze jest.
– Dzieci są – odpowiada mama.
– Niech złażą.
Wszyscy zeszliśmy na dół i wstrzymując oddech weszliśmy do pokoju.
– Ja jestem Polką – mówi mama.
[Bandyci] dali rozkaz, aby okazać kenkartę. Mam zaczęła wszędzie szukać, lecz nie znalazła.
– A gdzie mąż? – zapytali.
– Mąż Ukrainiec, poszedł do matki do Radymna, bo matka bardzo chora.
[Bandyci] zaczęli zrzucać wszystkie rzeczy z łóżka na ziemię, grzebać w szafach, poszli do kuchni. Nie chcieli wierzyć, że mam jest Polką. Wszyscy staliśmy w rządku, czekając na śmierć. Ja stałam ostatnia, kołysałam niemowlę, mama stała pierwsza. Przymierzyła się do niej z automatu kobieta, która przyszła z bandytami. „Zostaw. Może być, że Polka” – powiedział jeden z nich. Bandyci porzucili nas i wyszli. Mama od razu znalazła kenkartę i schowała do szafy, potem podniosła pierzynę z podłogi, na której widać było ślady zakrwawionych butów. […] Polacy bandyci wyjeżdżali ze wsi po krwawej uczcie. Tej nocy wymordowali wszystkich, których zastali w domach, nie mogąc znaleźć ukrycia. Wśród zamordowanych były starcy i dzieci. W sąsiednim domu Polacy zamordowali stara kobietę, jej niewiastkę, 5-letniego chłopczyka i 4-miesieęcznę dziecko w kołysce, któremu wsadzili nóż w czoło [chodzi o rodzinę Dymitra Pituli – B.H.]. […]
Zabici wtedy zostali moi krewni – rodzina Wojtów: ciotka Tatiana, jej mąż Mikołaj, 15-letnia córka Petronelka i 12-letni syn Lubomir. Wszyscy czworo leżeli pod progiem, z ich ciał płynęła struga krwi. […] Zabito wtedy wiele ludzi. Pogrzeb zajął cały następny dzień. […]
Źródło: Deportaciji. Spohady, tom 3, Lwiw 2002, s. 81–82. Tłumaczenie: Bogdan Huk.

1950 listopad 8, Przemyśl – Fragment protokółu przesłuchania Antoniego Sanockiego przez ppor. Henryka Beresa, oficera śledczego PUBP Przemyśl
[…] W początkowy dniach wiosny 1945 roku pewnego dnia po Dźwierzyńskiego Jana przybył Kisiel Roman wraz ze swą grupa rabunkową, która przyprowadził z terenu gromady Nienadowa, gmina Dubiecko. Po przybyciu grupy Dźwierzyńskiego Jana rozlokował pomiędzy gospodarzy członków tej grupy na kwaterę i porą nocna tegoż dnia Dźwierzyński Jan, Anioł Franciszek i Kisiel Roman przyprowadzili i uzgodnili plan pacyfikacji gromady Małkowice, a następnie grupę w sile około 150 ludzi uzbrojonych w różnorodna broń podzielili na podgrupy, wydając każdej z nich zadanie.
Tej samej nocy w gromadzie Małkowice grupa ta wymordowała około 120 osób, nie wyróżniając kobiet, dzieci, a nawet starców, mienie pomordowanych załadowano na furmanki i odjechali w kierunku gromady Nienadowa. Dźwierzyński Jan w towarzystwie Kisiela Romana obserwowali przebieg akcji, stojąc na szosie obok gromady Małkowice. Natomiast Anioł Franciszek był wraz za całą grupą na akcji. Obserwując wynik akcji, widział powracająca grupę Kisiela Romana, która [odprowadzała] zrabowane krowy oraz około 50 załadowanych rzeczami furmanek. […]
IPN-Rz-050/124, t. 1, k.32.

ORZECHOWCE
1950 październik 20, Przemyśl – Fragment protokołu przesłuchania Antoniego Koby przez kaprala Józefa Czubę z PUBP Przemyśl
[…] Pytanie: Proszę opisać wszystkie dokonywane przez organizację BCh rabunki i morderstwa i gdzie były dokonywane?
Odpowiedź: Dwa tygodnie temu, po aresztowaniu Dźwierzyńskiego, słyszałem od obywatela Sanockiego, że w Domu Ludowym [w Orzechowcach – B.H.] zamordowano chłopa narodowości ukraińskiej w piwnicy […]
IPN-Rz-050/124, t. 1, k.51, odpis, maszynopis.

ORŁY
1946 kwiecień 30, Przemyśl – Fragment protokołu przesłuchania Stanisława Zborowskiego przez Łukasza Kuźnicza, zastępcę szefa PUBP Przemyśl
Pytanie: Co jest wam wiadomo o komendancie MO w Orłach [Janie – B.H.] Dźwierzyńskim?
Odpowiedź: […] w miesiącu listopadzie 1945 r. w Orłach został zabity na polu obok szosy jeden Ukrainiec i jeden koń przez nieznanych mi sprawców. […]
AIPN-Rz-050/124, Akta śledcze p-ko Dźwierzyński Jan s. Józefa i innym, oryginał, maszynopis.
t. 1, k. 7.

PRZEWODÓW
1945 [Tomaszowskie], m.p. – Tłumaczenie na język polski protokołu przesłuchania przez pracownika Służby Bezpieczeństwa świadka terroru Wojska Polskiego i Milicji Obywatelskiej wobec ukraińskich mieszkańców wsi Przewodów
Dnia 27 III 1945 o godz. 6. WP i MO w liczbie około 200 osób przeprowadziły obławę we wsi Przewodów. Rano, przy wielkiej strzelaninie i krzykach, wbiegli do wsi i rozpoczęli poszukiwania. Mężczyzn, którzy nie zdołali ukryć się, zabierali bez względu na wiek i trzymani pod strażą koło Domu Ludowego. Po długich poszukiwaniach, znaleźli kryjówkę, w której ukryci byli strzelcy dowódcy „Czumaka”. Dwóch strzelców podjęło walkę z około 50 żołnierzami WP. Kiedy zrozumieli, że strzelców nie wezmą żywych ani nie zabiją kulami (bo mieli dobre stanowisko), zaczęli palić sąsiednie budynki. Rozwścieczeni żołnierze zaczęli strzelać do ludności cywilnej, niby to niechcący. Nikt nie próbował ratować płonących budynków, bo takich rozstrzeliwano. Z tego powodu ogień szybko rozprzestrzenił się i w ciągu krótkiego czasu spłonęło 10 stodół, 2 chaty, 9 stajni oraz Dom Ludowy. Zastrzelonych cywilów wrzucono w ogień, nazywając ich „banderowcami”. Od kul zginęło wówczas 13 mieszkańców, a byli to: Kozak Fedir, lat 40, zastrzelony za to, że gasił własną chatę; Zacharczuk Mychajło – lat 35, zabitego wrzucono w ogień; Sokił Wasyl – lat 22, utykający na nogę, zabity w drodze do Bełza za to, że nie mógł iść; Seniuk Iwan – lat 38; Czornyj Mychjło – 4-letnie dziecko, ranne w głowę, zmarło po dwóch godzinach (strzał nie był przypadkowy). Inni zabici byli tak popaleni, że rozpoznawano ich po kawałkach odzieży: Tarasiuk Maksym – lat 67 i jego syn Mychajło – lat 16, Zaliwski Mykoła – lat 40, Mełech Foma – lat 42, Husar Mykoła – lat 36, Galant Wasyl – lat 17. Gdy strzelcy z oddziału dowódcy „Czumaka” zobaczyli, że nie mają wyjścia, sami zastrzelili się; jeden z nich żył jeszcze około 3 godzin.
Wszystkich zatrzymanych w niemiłosierny sposób bito i znęcano się nad nimi, postawiono pod mur twarzami do ściany i kazano trzymać ręce w górze. Jeśli ktoś tego nie wytrzymywał, był niemiłosiernie katowany. Później zaprowadzono do błota i kazano się położyć, a leżących bito czym popadło: łańcuchami, kijami, kolbami karabinów. Z zasady wszystkich zatrzymanych bito po głowach. Oprócz tego w różny sposób naigrywano się z ludzi, np. Iwanojkowi Fedorowi namalowano smarem wąsy i śmiejąc się dogadywano: Już mamy samego Banderę. Oprawcy wygadywali różne głupoty: Ja ci dam Ukrainę, ty bulbachu, k…wa wasza mać banderowska, będziecie mieli Ukrainę!
Pobitych we wsi było bardzo dużo, niemal każdy mieszkaniec był pobity. Najbardziej ucierpieli: Zubko Petro – lat 27 lat, Tarasiuk Iwan – 35 lat, Kowalczuk Wołodymyr – lat 40 lat, Rajcher Karło – lat 57, Tarasiuk Iwan – 50 lat, Kostiureczko Jaroslaw – lat 18. Wszyscy od stóp do głów byli czarni od bicia, najbardziej bito w głowę. W czasie akcji całkowicie ograbiono wioskę. Żołnierze zabierali wszystko, co wpadło w ręce: brzytwy, pędzle do golenia, mydło, koszule, zegarki, lustra, noże, łyżki, widelce, talerze i inne rzeczy. Najwięcej kradli odzież i buty, np. Ćwech Łeśko – kożuch, kurtka, buty i spódnica; Hetmańczuk Andrij – trzy swetry i dwie pary butów; Nazar Hrihorij – kurtka i para butów. Nie zostawiono również gospodarskiego inwentarza, koni, wozów, świń. Np. Kałyniwskiej Marii, 65-letniej wdowie, zabrano konia i dwie świnie 70–80 kg wagi; Hetmańczukowi Maksymowi konia i wóz, Ostapowi Antinowi świnię 100 kg. Ograbiono również miejscowy młyn, zabierając 400 kg mąki i wiele zboża.
Do Bełza zabrano 9 osób, z tego dwóch zwolniono (byli z polskiej rodziny), a 7 wywieziono do Hrubieszowa. Po 14 miesięcach wrócili z więzienia w Zamościu Mazurok Maksym, Zaliwski Hryhorij, Łućkiw Hryhorij, Hryniuk Jurij, Soroka Iwan (Łućkiw i Zaliwski mają po 20 lat, inni są w średnim wieku), a do dziś nie wróciło dwóch: Mazurok Petro – lat 30 i drugi obcy (nazwiska nie znają) – lat około 40, który zginął bez wieści.
Akcję zakończono o godz. 3 po obiedzie. […]
Archiwum Państwowe Lublin, UPA – Zachód, VI Okręg Wojskowy kryptonim „Sian”, teczka nr 76, str. 164. Opublikowano w: Obława w Przewodowie, w: M. Siwicki, Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich, t. III, Warszawa 1994, s. 167–169.

ROZBÓRZ DŁUGI
1945 marzec 17 Jarosław – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosławiu za okres 3 marca – 17 marca 1945 r.
[…] stwierdzono szereg zbrojnych napadów skierowanych przeciwko Ukraińcom wyjeżdżającym do Związku Radzieckiego. […] 16 marca uzbrojona grupa ludzi w ilości 6 osób wywiodła na pole 2 braci Wańkowiczów, mieszkańców Rozbórza Długiego i rozstrzelali ich, następnie się skryli w niewiadomym kierunku.
Oryginał, maszynopis. IPN-Rz-04/144, k. 37.

RZEPNIK
1945 wrzesień 27, Krosno – Zawiadomienie starosty krośnieńskiego dla Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie o zabójstwie Ukraińca Stefana Makucha we wsi Rzepnik
[…] Morderstwo: w nocy z dnia 25 na 26 września br. na terenie gromady Rzepnik, gmina Odrzykoń, dokonano morderstwa na tle rabunkowym na obywatelu Makuchu Stefanie, rolniku około lat 40, narodowości ukraińskiej. Bliższe szczegóły morderstwa nieznane. O powyższym zawiadomił posterunek MO w Bratkówce.
Oryginał, maszynopis. APRz, UWRz, sygn. 304, k. 158.

UJKOWICE
1950 październik 20, Przemyśl – Fragment protokołu przesłuchania Antoniego Koby przez kaprala Józefa Czubę z PUBP Przemyśl
[…] Pytanie: Kto tkwił w organizacji BCh po wyzwoleniu oraz kto był komendantem BCh gminy Orzechowce?
Odpowiedź:
1.Dźwierzyński Jan – komendant gminny BCH. […] 11. Lichtarski Franciszek – członek, słyszałem od Sanockiego, że wymieniony zabił w Ujkowicach popa ukraińskiego. […]
Odpis, maszynopis. AIPN-Rz-050/124, t. 1, k. 51.

WIERZBNA
1945 luty 27, Jarosław. – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosławiu 10 za okres 17 lutego – 27 lutego 1945 r.
[…] d) Dnia 24-2-45 została wymordowana we wsi Wierzbna powiat Jarosław przez nieznanych sprawców rodzina ukraińska składająca się z 9 osób. […]
Oryginał, maszynopis. AIPN-Rz-04/144, k. 33.

WOLA BUCHOWSKA
1945 marzec 17 Jarosław – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosławiu za okres 3 marca – 17 marca 1945 r.
[…] stwierdzono szereg zbrojnych napadów skierowanych przeciwko Ukraińcom wyjeżdżającym do Związku Radzieckiego. […] 2 marca we wsi Wola Buchowska zostało zamordowanych 2 kobiety i 1 mężczyzna.
Oryginał, maszynopis. AIPN-Rz-04/144, k. 37.

WYLEWA
1945 marzec 27, Jarosław – Fragment raportu sytuacyjnego kierownika PUBP w Jarosławiu za okres 17 marca – 27 marca 1945 r.
[…] Bandy terrorystyczne AK rozwinęły silne napady na Ukraińców, którzy przygotowują się obecnie do wyjazdu na Ukrainę. […]. Dnia 18.3.1945 r. banda składająca się z przeszło 40 osobników uzbrojonych w broń wtargnęła do mieszkania Dmytra Lewcia w gromadzie Wylewa powiat Jarosław i wymordowała całą rodzinę, składającą się z 5 osób oraz zrabowali garderobę i 50 000 złotych w gotówce. […].
Oryginał, maszynopis. AIPN-Rz-04/144, k. 46.

AIPN – Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej
APL – Archiwum Państwowe w Lublinie
APRz – Archiwum Państwowe w Rzeszowie
PUBP Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
UWL – Urząd Wojewódzki w Lublinie
UWRz – Urząd Wojewódzki w Rzeszowie