Brzuska

BRZUSKA (ukr. Березка) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie przemyskim. W 1939 r. zamieszkiwało w niej wg W. Kubijowicza 1480 osób, spośród nich 1310 było Ukraińcami, 120 Polakami i 50 Żydami.

HISTORIA
Na początku 1945 r. w Brzusce miał miejsce mord zbiorowy dokonany na mieszkańcach narodowości ukraińśkiej przez polskie oddziały partyzanckie z za Sanu. Jego ofiarami padło ponad 150 osób. W 1947 r. w ramach akcji „Wisła” ze wsi deportowanych zostało na Ziemie Zachodnie Polski 82 Ukraińców.

DOKUMENTY i RELACJE
1945 kwiecień 12, Przemyśl – Fragment zawiadomienia wójta gminy Bircza dla starosty powiatowego w Przemyślu o zabójstwie Ukraińców we wsi Brzuska
Wójt gminy zbiorowej [Bircza] melduje, że dnia 11 IV br. w gromadzie Brzuska zamordowano około 200 osób narodowości ukraińskiej. 1 Polkę porąbano siekierą. Zabrano dużo bydła i koni. Wszystkie gospodarstwa obrabowane. […] Cała banda wycofała się w kierunku na Bachów. […]
Maszynopis, odpis. APRz, UWRz 307, k. 52.

Wspomnienia Marii Muryn
Już na początku 1945 r. do naszej wsi i do wsi w okolicy dochodziły zatrważające pogłoski o zabójstwach i strasznym znęcaniu się Polaków nad spokojnymi Ukraińcami zamieszkującymi nad Sanem. Wczesną wiosna przez naszą wieś wozami uciekali ludzie, którzy ocaleli po napadach Polaków. Nieszczęście nie ominęło także nas. 11 kwietnia 1945 r. bandy polskie, idące przez nadsańską wieś Bachów, gdzie także zabijały niewinnych ludzi, o świcie napadły na naszą wieś Brzuska. Słyszeliśmy płacz i krzyki z zachodniej części wioski, przysiółka Hruszów, gdzie upadło najwięcej ofiar. Boso i jak kto mógł biegliśmy w stronę miasteczka Bircza. Polscy bandyci doganiali ludzi, zabijając po drodze aż do wsi Sufczyna. Zabili także mojego ojca. Księdza wraz z żoną porąbali siekierą. Starsi mieszkańcy podliczyli, że zginęło wtedy około 200 osób. […]
Deportaciji. Spohady, t. 3, Lwiw 2002, s. 51.

Wspomnienia Juliana Pankiewicza, ur. 1931 r.
Był słoneczny poranek 11 kwietnia 1945 r., gdy nagle zaczęła się strzelanina. Z mamą, która trzymała na rękach mego 4-miesięcznego braciszka, rzuciliśmy się do ucieczki. Gdy biegliśmy koło wiejskiej kancelarii, zobaczyliśmy, jak Polacy podpalają strzechy. Dostaliśmy się do naszego wujka Michała Saneczki. Tam Polacy nas złapali i zażądali, abyśmy pokazali kenkartę. Dowiedzieli się, że mama jest Ukrainą. Jeden z Polaków zaczął krzyczeć do mamy, wyzwał ją od banderówek, bandytek, jednak wmieszał się inny i nas wypuścili. Nie mieliśmy dokąd iść, wszędzie bandyci szukali ludzi, wieś płonęła. Rzuciliśmy się do domu wujka i tam się ukryliśmy. Tymczasem Polacy na podwórzu zabili jego syna Wołodymyra. Córka upadła na niego i krzyczała „Tatusiu mój rodzony!”. Chcieli zabić także ją, lecz posłuchali błagań matki, przekonującej, że córka jest Polką. Jeden z bandytów wszedł do pokoju, gdzie my siedzieliśmy na piecu, ale nas nie zobaczył. Dlatego zostaliśmy przy życiu. Ukradkiem dotarliśmy następnie do Birczy, gdzie spotkaliśmy naszego ojca. Babcia nie zdążyła uciec, Polacy zabili ją siekierą. […]
Deportaciji. Spohady, t. 3, Lwiw 2002, s. 52.

FOTOGRAFIE DAWNE

CERKWISKO
Cerkiew w Brzusce pod wezwaniem św. Mikołaja Cudotwórcy z 1783 r. została podpalona w latach 80. XX w. Fotografie z 2001 r.


CMENTARZ
Fotografie z 2000 r.