Skopów

СКОПІВ (pol. Skopów ) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie przemyskim. W 1939 r. liczyła 1240 mieszkańców: 900 Ukraińców, 325 Polaków (w tym 50 kolonistów) 15 Żydów [Kubijowycz, 57].

HISTORIA

DOKUMENTY
1951 styczeń 21, Przemyśl – Fragment protokołu przesłuchania Józefa Szpiecha ze Skopowa

Jak sobie przypominam, w 1945 r. przed świętami wielkanocnymi, w wielkim tygodniu z poniedziałku na wtorek urządzona została na gromadę Skopów „akcja” ze strony jakiejś bandy polskiej. […] Wiem, że w czasie tej akcji zginęło 50 lub więcej Ukraińców. Jak sobie przypominam, tydzień lub dwa przed akcją w gromadzie Skopów zamordowany został ukraiński ksiądz nazwiskiem Demiańczyk N., gdzie również zastrzelono jego trzy córki, zięcia i służącą. Całe ich mienie ruchome zostało wówczas zrabowane. Ja osobiście nie posiadam żadnych wiadomości, kto mógł dokonać tego morderstwa, w każdym razie ludność ukraińska gromady Skopów mówiła, że zrobili to Polacy. Morderstwo to, jak sobie przypominam, było w miesiącu marcu 1945 r. Ukraińskiego księdza Demiańczyka znałem osobiście i wiem, że ten był bezstronny, mimo że był Ukraińcem i z ludnością polską żył w przyjaznym stosunku.

Oryginał, maszynopis. IPN-Rz-050/1914, Akta śledcze p-ko Skrabut Bronisław, k. 10.

1951 styczeń 21, Przemyśl – Fragment protokołu przesłuchania Józefa Szpiecha ze Skopowa dotyczący mordu na Karolu Nowaku, Ukraińcu ze Skopowa

[…] Nowak Karola znałem od lat dziecinnych, ponieważ ten również zamieszkiwał w Skopowie i był moim sąsiadem posiadającym swe zabudowania od moich zabudowań w odległości około 100 m. Przypominam sobie dokładnie, że w kwietniu 1945 r., a była to sobota, przed świętami wielkanocnymi, widziałem, jak dnia tegoż do Skopowa przyjeżdżali różni gospodarze ze sąsiednich wiosek w celu kupna ziemniaków, słomy i innych produktów rolnych, które zakupywali wówczas od ludności ukraińskiej, bowiem ta w tym czasie objęta była „akcja wysiedleńczą” z Polski na tereny ZSRR. Akcją wysiedleńczą był objęty również i Nowak Karol, ponieważ był on Ukraińcem. […]
W tym czasie zauważyłem, jak gościńcem gromadzkim z dolnego Skopowa nadjechały 2 lub 3 furmanki parokonne z drabinami, które zatrzymały się tuż przed budynkiem Nowak Karola. Wszystkich ludzi na tych furmankach mogło być, jak sobie przypominam, może 5, a może i więcej. Gdy tylko zatrzymały się, wszystkie te osoby pozostawiły na gościńcu konie luzem i przyszły na podwórze Nowak Karola. Część z nich rozbiegła się po obejściu gospodarstwa , udając się do stajni i stodoły itp. I widziałem, jak niektórzy z nich po krótkiej chwili ze stodoły wynieśli siano, dając je koniom. Ja stałem w dalszym ciągu z Nowakiem na podwórzu. W tym czasie przystąpiło do mnie dwóch ludzi, z których jeden, w mundurze WP bez pasa, zażądał ode mnie dokumentów osobistych. Gdy okazałem mu swoja kenkartę, powiedział mi: „Bądź pan spokojny”, na co odezwałem się do niego, czego nie mam być spokojny, na co ten rzekł: „Co mnie to obchodzi”. Ja chciałem zaraz iść do domu, lecz wojskowy zatrzymał mnie, mówiąc mi: „Pan musi tu zostać za świadka”, wobec czego pozostałem.
Gdy osobnik ten wylegitymował mnie, podszedł do stojącego obok mnie Nowak Karola, żądając od niego dokumentów. A gdy ten pokazał mu swoja kenkartę, ten po jej przeglądnięciu ukrył w kieszeni swego płaszcza. Widziałem na własne oczy, jak na kenkarcie Nowak Karola była duża litera „U”, co świadczyło, że jest Ukraińcem. Gdy wojskowy schował kenkartę Nowak Karola, drugi nieznany mi osobnik, który z nim wówczas przyszedł w ubraniu cywilnym, podszedł do stojącego Nowaka, przeprowadzając u niego rewizje osobistą, pytając się go, czy ma broń, a gdy Nowak oznajmił, że tej nie posiada, począł szukać po jego kieszeniach. Widziałem, jak ów cywil jeszcze raz przeprowadzał rewizję u Nowak Karola, skąd zabrał mu wszystko z kieszeni, co posiadał, a nawet, jak widziałem, to i scyzoryk, które rzeczy te schował do swojej kieszeni. Rewizja ta trwać mogła około 5 minut. W międzyczasie usłyszałem wezwanie z gościńca gospodarza i gdy odwróciłem się, zauważyłem stojącego około mojego domu znanego mi gospodarza, który przyjechał po ziemniaki. Ponieważ umówiłem się, że te sprzedam mu, opuściłem natychmiast podwórze Nowak Karola, udając się do stojącego tam gospodarza, a gdy z nim przywitałem się, poszliśmy obydwaj do piwnicy, która od podwórza Nowak Karola znajdowała się jakieś 30 m. i będąc tam zajęty oglądaniem ziemniaków, usłyszeliśmy jeden strzał. W piwnicy mogłem być nie całych 15 minut i słysząc wystrzał równocześnie usłyszałem krzyk małego dziecka: „Tato, tato!”, na co wyleciałem z piwnicy i widziałem stojące dziecko obok domu.
[…] byłem naocznym świadkiem, jak ten wszedł do mieszkania Nowak Karola. Stałem na podwórzu i przypatrywałem się. Widziałem, jak w ślad za cywilem przez okno weszły jeszcze do mieszkania dwie lub trzy osoby. Po otwarci drzwi frontowych sprawcy poczęli ładować na stojąca furmankę szafy, łóżka, nakasliki i inne meble, znajdujące się wewnątrz mieszkania Nowak Karola. […]
Zorientowałem się od razu, że był to czysty rabunek, którego ofiara padł Nowak Karol. Po odjeździe furmanki wszedłem do mieszkania […]. W mieszkaniu panował nieporządek, spustoszenie, co świadczyć może, że faktycznie był tam rabunek. Po wyjściu z mieszkania przymknąłem drzwi i na podwórzu spotkałem bratową Nowak Karola Nowak Marię, która na mój widok oznajmiła mi, że „Pana zabyły”. Tej poleciłem, by uspokoiła się i odeszła stąd, ponieważ również mogą ją zabić. Po tym wszystkim udałem się do domu. W mieszkaniu przeczuwałem, a raczej byłem przekonany, że Nowak Karol został zastrzelony. Niepokoiło mnie to dłuższy czas, w końcu z bratem Michałem przyszedłem na podwórze Nowak Karola przekonać się, co się z nim faktycznie stało. Przeszukaliśmy stodołę, nic nie znachodząc, dopiero w stajni z naleźliśmy zwłoki Nowak Karola. Poznałem identycznie, że jest to on. Leżał na podłodze twarzą do ziemi w cieniutkiej bieliźnie, przykryty słomą, w kałuży krwi. Z tyłu głowy posiadał dużą dziurę, co świadczyć może, że strzał padł oddany w tył. Wiem, że jeszcze w tym samym dniu zwłoki Nowak Karola zostały pochowane na cmentarzu w Skopowie. Nie posiadam żadnych wiadomości, kto dokonał zabójstwa na osobie Nowak Karola oraz kiedy to nastąpiło. […]
Oryginał, maszynopis. IPN-Rz-050/1914, Akta śledcze p-ko Skrabut Bronisław, k. 8–10.

KOMENTARZE

DZIEDZICTWO UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ
Wyniki monitoringu z 2009 r.

CERKIEW

CMENTARZ

BIBLIOGRAFIA