Bełwin

БОВИНО (pol. Bełwin) – do 1945 r. wieś ukraińsko-polska w powiecie przemyskim. W 1939 r. we wsi mieszkało 420 osób, z czego 370 było narodowości ukraińskiej, 45 rzymokatolikami posługującymi sie na co dzień językiem ukraińskim, 5 Żydami [Kubijowycz, 55].

HISTORIA

DOKUMENTY
1945 luty 23, Kuńkowce – Meldunek posterunku MO w Kuńkowcach dla Starostwa Powiatowego w Przemyślu o mordzie na Ukraińcach w Bełwinie
W nocy na 28 II 1945 r. około godz. 1–2 5-ciu uzbrojonych sprawców przybyło do wsi Bełwin powiat Przemyśl, gdzie zastrzelili 3 wartowników narodowości ukraińskiej.
Przeprowadzone dochodzenia przez tutejszy Posterunek, w czasie których przez wypytywanie świadka, który był przy zastrzeleniu wyżej wymienionych, podał co następuje.
Świadek Skrypko Miron, urodzony w 1922 r. w Bełwinie, syna Maksyma i Katarzyny, religii greckokatolickiej, Ukrainiec, zapodał, że w nocy na 28 II 1945 r. około godz. 0.30 przybyło pod jego dom kilka mężczyzn uzbrojonych w automaty i karabiny. Jeden z nich wszedł do jego mieszkania i zapytał się, gdzie mieszka Michał Perchacz i nakazał mu się ubrać i zaprowadzić do niego. Ubrał się w marynarkę i wciągnął na nogi buciki, w kalesonach wyszedł na podwórze i razem ze wszystkimi szedł w kierunku domostwa Perchacza. W jednej chwili rozpoczął się alarm przez bicie w gongi. Niedaleko uszli, bowiem wartownik Kot począł bić w gong, a gdy zobaczył zbliżających się do niego osobników, zbiegł do swego mieszkania, zamykając za sobą drzwi.
Sprawcy podeszli do drzwi, kazali, by otworzyć, gdy nikt się nie odzywał, rozpoczęli siłą otwierać. Za drzwiami odezwał się Kot i odpowiedział, że drzwi nie otworzy. W tej chwili jeden ze sprawców strzelił serią z automatu w drzwi, po czym odeszli. Kot jęknął kilka razy i skończył życie.
Po odejściu od domu Kota zauważyli, że przez drogę przebiegło kilka osób, za którymi się puścili, a dobiegając ich za domem Dypka, zapytali kto wy jesteście, Polacy czy Ukraińcy. Odpowiedź była, że Ukraińcy, zabrali ich do drogi i tam kazali się im położyć na ziemi. Ci nie chcieli się położyć, gdyż było bardzo mokro, powtórzyli jeszcze raz, by się kładli na ziemię, a gdy ci nie usłuchali, zostali zastrzeleni na miejscu z karabinów. Zastrzeleni zostali:
1) Kot Seńko w swoim domu,
2) Hawryła Piotr i
3) Bugira Grzegorz.
Po zastrzeleniu tych ktoś strzelił na końcu wsi. Sprawcy powiedzieli: „Zawracajmy, zdaje się idzie obława”. Zawrócili razem ze świadkiem, gdyż nakazali mu iść dalej ze sobą, pokazać drogę prowadząca przez las. Doszli do rzeczki, przez którą musiał ich przenieść na druga stronę. Jeden ze sprawców chciał go zastrzelić, lecz drugi powiedział, żeby nie strzelać go, lecz niech wraca do wsi i powie wszystkim ludziom Ukraińcom, by do 3 dni wyprowadzili się na Ukrainę. A gdy tego nie uczynią, przyjdzie ich 200 ludzi i wystrzelają wszystkich.
Ustalono, że sprawców było 5. Ubrani w cywilne ubranie z wyjątkiem jednego, który miał na sobie wojskowy sowiecki płaszcz. Przybyli od strony gromady Maćkowie i w tym kierunku odeszli.
O wypadku zawiadomiono P. Prokuratora PO w Przemyślu oraz Pow. Komendę MO w Przemyślu.

Oryginał, rękopis. APP, SPP, sygn. 49, k. 97–98.

STAN ZABYTKÓW UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ

Wyniki monitoringu z 2003 r.
CERKIEW
W latach 30. XX w. społeczność greckokatolicka Bełwina zapoczątkowała budowę nowej cerkwi, murowanej,
U Iwanusiwa nie wzmiankowana w ogóle (!).


CMENTARZ
Według informacji mieszkańców na cmentarzu jeszcze po II wojnie światowej stała drewniana kaplica (zapewne chodzi o wzmiankowaną przez A. Saładiaka „drewnianą kaplicę greckokatolicką z 1918 r. p.w. Objawienia Pańskiego, filię parafii Wapowce, zniszczonej zapewne po 1945 r. [Saładiak, 239-240]. Rozebrano ja w 1962 r. U Iwanusiwa nie wzmiankowana. Saładiak wzmiankuje także ruiny drewnianej dzwonnicy, której śladów obecnie nie ma.

Wyniki monitoringu z połowy maja 2012 r.
CERKIEW

CMENTARZ
Krzyż blaszany na drzewie w celu wskazania miejsca cmentarza wykonał Bohdan Kot.

KAPLICZKI