Kuryłówka

КУРИЛІВКА (pol. Kuryłówka) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie łańcuckim. W 1939 r. liczyła 1780 mieszkańców, w tym 610 Ukraińców, 1070 Polaków, 100 Żydów [Kubijowycz, 110].
DOKUMENTY
Tłumaczenie na język polski informacji Mykoły Andrusiaka o mordzie na Ukraińcach we wsi Kuryłówka opublikowanej w 1986 r. w zbiorze „Jarosławszczyna i Zasiannia”
Ludzie, którzy przeżyli straszliwe zbrodnie polskich bandytów w latach 1943–1944, informuje, że w 1943 r. w lasach koło Kuryłówki polski opryszek (pseudonim „Wołyniak”) przyszedł ze Lwowa, zebrał sobie podobnych uciekinierów ze wschodu oraz miejscowych Polaków, ukrywających się w lasach i nazywał się „Armią Krajową”, chociaż banda nie miała nic wspólnego z tą Armią. Działalność bandytów sprowadzała się wyłącznie do rabowania i zabijania niewinnej ludności ukraińskiej. Przywódcą bandy był Emilian Kostek, któremu przypisuje się zabójstwo stryjecznego, brata Juliana Magiery. Największym bandytą w tej grupie był Michał Krupa. Sam się chwalił, że zamordował osobiście, w samej tylko Kuryłówce, 28 Ukraińców. Kochanką „Wołyniaka” była 15-letnia Ludwika Czapla. Podczas napadu na chatę Dutków zabiła własnoręcznie Annę Dutko, jej syna Iwana i zięcia Mykołę Mychałuszkę.
Ofiarami polskich zwyrodnialców w Kuryłówce byli: Mychajło Biela, Maria, Anna i Iwan Dutko, Mykoła i Bohdan Żelisko, Mokryna, Anna i Justyna Kendziora, Fedir i Kateryna Kniazewycz, Anatolij, Iwan i Wołodymyr Koba, Iwan Kordas, Prokip Kułyk, Iwan Kuryło, Julian Magiera, Mychajło Mychałuszko, Ołeksa Pracin, Jurij Rawza, Iwan Smołewycz, Karola Sydor, Julian i Marija Stecyk, Mychajło Czernenko, Teofan Barycki i Mychajło Buda. […]
Kuryłówka, w: M. Siwicki, Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich, t. III, Warszawa 1994, s. 214.

Fragment relacji Romana Buczki o mordzie na Ukraińcach w Kuryłówce

            […] Ewakuacja do Związku Radzieckiego. We wsi ogłoszono, żeby zbierać rzeczy, bo przyjadą fury i będą odwozić do stacji kolejowej. Ludzie brali to, co najbardziej niezbędne. We łzach porzucali domy rodzinne. Smutek, żal i strach splatały się w jedno. Nagle strzały. Wieś okrążyli zabójcy. Rabowali. Zabijali, kogo tylko mogli. Jeśli ktoś uciekał przez pole do lasu, doganiali go na koniach i zabijali.

My biegliśmy miedzą z wujkiem Mychajłem. Słyszeliśmy, że dogania nas kat, ale ten, gdy zobaczył niedaleko podwodę, skręcił w lewo i rozstrzelał rodzinę Czornejków. I puścił się za innymi ofiarami. Zostaliśmy żywi i schowaliśmy się w burzanie. Zamordowano wtedy ponad 60 osób. […]

Pamiętam, jak biedna Karola prosiła kata:

– Michale, nie strzelaj, tak cię proszę – upadła mu do nóg, ale bandyta jej nie pożałował. Wystrzelił prosto w czoło, mówiąc:

– Rusinka! Do jednego wystrzelam, bydło.

Pamiętam, jak zabili stareńką Kańdziorychę. Przyszli do domu. Babcia, głucha i na dodatek sparaliżowana, leżała na bambetlu. Nie słyszała, co kat do niej mówił. Wystrzały usłyszały tylko dzieci, które schowały się u Trzaścianków.

Bracia Koba. Ich rozstrzelali w dzień. Okrutnie rozprawili się z Kordasem, Strucem, Waniem. Takich wypadków było setki. A jak rozprawiali się z tymi, kogo znajdowali w lasach. Wydaje się, że gorszych tortur nie sposób wymyślić. […]

Źródło: R. Buczko, s. Kuryliwka, w: Deportaciji…, t. 3: Spohady, Lwiw 2002, s. 116.

HISTORIA

DZIEDZICTWO UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ
Wyniki monitoringu z 1 maja 2015 r.

CERKIEW


Dzwonnica cerkiewna

Plebania
Miejsce po plebanii, zabudowane. Po przeciwnej stronie drogi wiejskiej.


CMENTARZ I

CMENTARZ II
Utworzony na przełomie lat 30/40 nowy cmentarz kuryłowski znajduje się na skraju wsi, jednak niedaleko od cerkwi. Po przeciwnej stronie drogi głównej.

KOMENTARZE

BIBLIOGRAFIA