Polany Surowiczne*

ПОЛЯНИ СУРОВИЧНІ (pol. Polany Surowiczne) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie sanockim. W 1939 r. liczyła 740 mieszkańców: 730 Ukraińców, 10 Żydów [Kubijowycz, 75].

DOKUMENTY

25 stycznia 1946 r., m.p. – Fragmenty sprawozdania nieznanego referenta z Okręgu I Kraju Zakerzońskiego o mordzie Wojska Polskiego na Ukraińcach w Polanach Surowicznych

Sprawozdanie z napadu na Polany Surowiczne

dokonanego przez WP wraz z polską bandą dnia 14 stycznia 1946 r.

            14 stycznia 1946 r. polska banda licząca około 90 osób napadła na wieś Polany Surowiczne. O godzinie 14.30, po bliskim podejściu po wieś z krzykiem „Hurrra!” rzuciła się, strzelając z całej posiadanej broni, na domy. We wsi znajdował się nasz strzelec, który przywitał ich ogniem karabinu maszynowego, ale, okrążony ze wszystkich stron, nie mógł zmienić stanowiska i zginął.

Każdego napotkanego na drodze kładli na ziemię lub też od razu strzelali do niego, i tak: Wariankę Mykołę, 40-letniego diaka, zastrzelili nie dając mu wymówić choćby słowa (przy czym ściągnęli z niego ubranie i buty); Kaczuriaka Andrija, lat 40, położyli w domu na podłogę i bili kolbami karabinów, oderżnęli mu nos, skłuli bagnetami i w końcu zamordowali strzałem w głowę. Następnie skłuli bagnetami obrazy świętych wiszące na ścianach i po obrabowaniu [domu] do cna odeszli. Kochan Mariję, 30-letnią dziewczynę, w niemożliwy sposób bili karabinami, kłuli bagnetami (12 dziur), nareszcie dobili strzałem w głowę.  Złapali na drodze 18-letniego chłopaka, Harnagę Mykołę. Jeden z bandytów bez słowa uderzeniem karabinu wybił mu wszystkie zęby. Powalonego na ziemi bili drutem, kijami i na koniec zastrzelili. Gdy wyprowadzali z domu Powandę Stepana, jego żona uklękła przed bandytą, aby wybłagać zmiłowanie dla męża, a wtedy jeden z bandytów strzelił do niej, zabijając ją na miejscu. Powiedział zarazem: „Na masz, to ci wystarczy”. Po wyprowadzeniu z domu Napowańca Stepana bili go kolbami, połamali palce, wybili oczy, przy czym cały czas krzyczeli: „Mów, skurwysyni, gdzie jest sztab banderowski!”. Czabałyka Osypa mocno zbili kamieniami, zabrali z sobą do lasu, gdzie zamordowali, wykluwając wcześniej oczy. Margana Stepana, lat 44, znaleziono za wsią. Miał rozbitą głowę, połamane ręce, całe ciało skłute bagnetami i strzałami z automatu. Gedesz Justynę bandyta zastrzelił za to, że prosiła go, aby nie zabierał jej ostatniej krowy, przy czym jeden z bandytów powiedział: „Władek, daj jej tam, niech się uspokoi”.

Z takim okrucieństwem bandyci przeszli 30 domów, zostawiając za sobą gołe ściany i zmasakrowanych ludzi. Uciekli ze wsi dopiero po usłyszeniu strzałów naszej bojówki. […]  

[…]

Następnie banda odeszła w kierunku Królika Polskiego, prowadził tam ślad sani, gdzie nie gdzie ślad krwi, widocznie ponieśli jakieś straty. W czasie napadu zginęli tacy ludzie:

  1. Zinycz Mychajło – lat 25 (strzelec bojówki, który przyszedł z Zachodu);
  2. Warianka Mykoła  – lat 40;
  3. Marhoń [Margan? – zob. wyżej – B.H.] Stepan – lat 35;
  4. Napowaneć Petro – lat 35;
  5. Kaczuriak Andrij – lat 36;
  6. Harnaga Stepan – lat 18;
  7. Czabałyk Osyp – lat 17;
  8. Kochan Marija – lat 30;
  9. Powanda Marija – lat 26. […]

Źródło: Zwit pro napad widdiłu Wijśka polśkoho na seło Polany Surowyczni, w: Polśko-ukrajinśki stosunky w 1942–1947 rr. u dokumentach OUN ta UPA, red. W. Wiatrowycz, t. 2, Lwiw 2011, s. 983–984. Tłumaczenie z języka ukraińskiego.

HISTORIA

Po deportacji części mieszkańców Ukraińców do Ukraińskiej SRR w latach 1945–1946 Wojsko Polskie w 1947 r. w ramach deportacji o kryptonimie „Wisła” wygnało ze wsi na tzw. Ziemie Odzyskane 3 obywateli RP narodowości ukraińskiej [Akcja „Wisła” 2013, 1049].

KOMENTARZE

DZIEDZICTWO UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ

Wyniki monitoringu z

DZWONNNICA CERKIEWNA

Nie możemy wyświetlić tej galerii.

KRZYŻE

Nie możemy wyświetlić tej galerii.

CMENTARZ

Nie możemy wyświetlić tej galerii.

BIBLIOGRAFIA