Jawornik Ruski

ЯВІРНИК РУСЬКИЙ (pol. Jawornik Ruski) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie brzozowskim. W 1939 r. liczyła 1500 mieszkańców: 1180 Ukraińców, 80 Polaków, 160 ukraińskojęzycznych rzymskich katolików, 80 Żydów [Kubijowycz, 18].

WSPOMNIENIA

Fragment wspomnień Tarasa Mychny o mordach na Ukraińcach w Jaworniku Ruskim dokonanych przez  członków MO z Borownicy i żołnierzy WP

            […]  Moja pamięć sięga tylko do początku lat 40. W tym czasie ludzie nadal modlili się w swojej cerkwi, uczyli dzieci w swojej szkole, mieli ukraińską policję. Wszystko wyglądało normalnie, jednak zło nie śpi. Wymyślają je Polacy z Borownicy i Dylągowej. Wymyślają różne prowokacje i napady. Napadają między innymi na naszą policję w Jaworniku. Były to uczynki bandyckie, a nie patriotycznie, niosły mord i pożogę. Przypatrywała się temu i kierowała AK z ośrodka w Dynowie, potem dowództwo wojska w Birczy, milicja z Sanoka. Za ich zgodą i zgodnie z ich planem w Jaworniku Ruskim 8 i 15 lutego 1945 roku giną w podpalonej wsi: Roman Bak, Kateryna Bak, Stepan Bak, Jakiw Hawrylak, Josyp Hałuszka, Josyp Haszyński, Stefanija Haszyńska, Ołena Haszyńska, Wołodymyr Duchniak, Mykola Krymiński, Apolonia Korosteńska, Stefan Krysak, Petro Kucab, Roman Łech, Tadej Łech, Sofija Mychno, Nestor Machno (mój ojciec, ur. w 1912 roku), Anna Metyk, Stepan Metyk, Petro Nyżnyk, Stepan Nahirny, Mykoła Ołenycz, Paraskewija Tełesnycka, Paraskewija Paływoda, Tomasz Paływoda, Mychajło Nałepa, Mychajło Baczyk, Dmytro Soroczak, nieznana dziewczyna, nieznany człowiek (ostatnich 5 osób nie ma na płycie nagrobnej).

[…] Po raz drugi moja pamięć wraca do ojca, gdy mam już 8 lat. Zima, mróz, śnieg, 8 lutego 1945 roku. Straszny krzyk i płacz matki. Pod dom przywieźli sańmi ojca. Mama pada na jego ciało. Ja i młodszy Mykoła nie wiemy, co się stało, ale jak mama płacze, to zaczynamy i my. Przychodzą polscy żołnierze, nie dają płakać, każą szybko pochować, bo jak nie „To wszystkich rozstrzelany”. Mama czymś się opatula, niesie wyszywany ręcznik i nakrywa zamarznięte ciało ojca. […]

Upowcy bronili nas, jak mogli, bronili tymi, którzy palili naszą wieś. Nawet dziecko mogło zrozumieć, kto to jest sprawiedliwy, a kto nie. Ja także już wtedy doskonale wiedziałem o tym. Jak można było nie wiedzieć? Przecież zamordowali Romana, ojca Myrona (schował się aż w Groszówce, ale jak ją palili, to zabili i jego); zabili Nałepę, ojca Jewhena; chorego dziadka Stepana Tyckiego zabili na łóżku; zabili Krysaka, ojca Danusi i Stefci; babcię Myrona Paływody z Rybnego uderzyli karabinem, potem odcięli głowę i wrzucili do studni. Stało się to podczas drugiego napadu. […]

Źródło: Spohad  Tarasa Mychna narodżenoji 1937 roku, w: 1947 Propamiatna Knyha, pod red. B. Huka, Warszawa 1997, s. 568–571.

Fragment wspomnień Myrona Paliwody o mordach na Ukraińcach w Jaworniku Ruskim dokonanych przez członków MO z Borownicy  i mieszkańców sąsiednich polskich wsi 

[…] jest 2 luty 1945 roku, wojna jeszcze trwa. We wsi stacjonuje rosyjskie wojsko. W tym dniu kilkudziesięciosobowa grupa uzbrojonych mężczyzn z Borownicy i sąsiednich polskich wiosek pod dowództwem „Groźnego” napada na Jawornik Ruski, dokonując wielu mordów, grabieży i zabierając kilku mężczyzn jako zakładników. […] Niestety oprawcy wystrzelali pojmanych mężczyzn i wycofali się. […]

Po 2 tygodniach we wczesnych godzinach rannych zostają zaatakowane ukraińskie wioski Poruby, Zahuty, Jawornik Ruski, Żohatyn i Piątkowa. Napad został przeprowadzony w jednakowym czasie kilkoma grupami. Wszędzie napastnicy zaczynali od brzegu, wpędzając niedobitków w „kocioł”. Napadu dokonały połączone siły Kotwickiego i Grodeckiego, łącznie gdzieś 150–200 mężczyzn. W tym dramatycznym dniu Kotwicki dowodził napadem na wieś Żohatyn i Piątkową, natomiast Grodecki na pozostałe, czyli Netrebkę, Zahuty i Jawornik ruski. W tym dniu zginęło w mojej miejscowości około 30 osób: mężczyzn, kobiet i dzieci, starców, w tym kilku rodowitych Polaków. Przytaczam nazwiska ofiar, które mój ojciec zwoził z saniami na cmentarz: Włodzimierz Hawrylak, Włodzimierz Duchniak, Stefan Głuszyk, Mikołaj Olenicz, Piotr Niżnik, Mikołaj Krzemiński, Jakub Hawrylak, Stefan Nahirnyj, Józef Hałuszka, Józef Gaszyński, Stefania Gaszyńska, Helena Gaszyńska, Roman Bak, Katarzyna Bak, Stefan Bak, Zofia Michno, Roman Lech, Tadeusz Lech, Anastazja Korostańska, Zofia Teleśnicka, Anna Metyk, Stefan Metyk, Stefan Krysak, Paraskewia Paliwoda, Tomasz Paliwoda, Michał Nalepa, Nestor Machno i Michał Baczyk.

Zginęli w różny sposób. Jednych strzelano, innych raniono i wrzucono w ogień, innych przebijano żywcem bagnetami. Na naszym podwórku wyglądało to tak. Wyprowadzono mnie mamę, mamę i babcię z domu, każąc brać ze sobą dokumenty, czyli wtedy kenkarty. Zaprowadzono nas na składowisko obornika i kazano w tym gnoju wybierać sobie grób, dołek, do którego mieli nas postrzelać. Pamiętam, że babcia robiła to widłami , natomiast mama – widocznie w przypływie strachu – darła tę dziurę rękoma. Oprawcy stali nad nami i znęcali się takimi słowami: „No, a teraz, k… ukraińskie, zmówcie  Ojcze nasz, bo wybiła wasza ostatnia godzina”. W tym czasie jeden z nich krzyczy: „Tutaj nie, pod ścianę z nimi!”. Pod ścianą domu kazano nam rozebrać się i rozzuć. Mnie i mamę zostawiono pod domem, a babcię zaprowadzono pod stodołę. Mama znała niektórych napastników z nazwiska, zaczęła prosić o darowanie życia. Zastrzelić miał nas mieszkaniec Borownicy o nazwisku Pocałuń, jednak przez nasze podwórko przechodził człowiek o nazwisku Pele. On rzucił takie słowa, odwracając jednocześnie lufę peemu: „Zostaw ją, niech ich szlag trafi, tylko mi tego chłopca szkoda”. Babcia w tym czasie była koło stodoły, ale potem zaprowadzono ją w pobliże niedokończonej studni, nakrytej równo z ziemią drewnianym wiekiem. Tam na naszych oczach kolbą mauzera uderzono ją w tył głowy. Babcia padła na śnieg. Odsunięto wieko. Jeden z nich zdjął bagnet z karabinu i wzywającej pomocy babce poderżnął głowę, stojąc nogami na jej plecach. Wzięli za nogi i wrzucili do studni. […]

Po chwili z sąsiedniego domu wyprowadzono Piotra Kucaba i wysiano mu całą serię w plecy tak, że miał wyrwaną całą pierś. Stoczyli go do pobliskiego strumyka. […]

Źródło: Spohad Myrona Paływody, w: 1947 Propamiatna Knyha, pod red. B. Huka, Warszawa 1997, s. 575–577.

Fragment wspomnień Stefaniji Turczyk o mordach na Ukraińcach w Jaworniku dokonanych przez żołnierzy Wojska Polskiego

            […] Byliśmy bezpieczni, dopóki w majątku siedzieli Ruscy. Jak oni odeszli, Polacy mieli władzę i robili, co chcieli. Byliśmy bezbronni. Zamordowali dwóch synów mojej ciotki: Wołodymyra Hawrylaka i Mykołaja Hawrylak. Obydwaj uciekali, ale nie uciekli. […]

Źródło: Spohad Stefaniji Turczyk (diwocze prizwyszcze Korostenśka) narodżenoji 1920 roku w Jawirnyku Ruśkomu Dobromylśkoho powitu, w: 1947 Propamiatna Knyha, pod red. B. Huka, Warszawa 1997, s. 567–568.

Fragment wspomnień Josyfa Baka o mordzie żołnierzy Wojska Polskiego na Ukraińcach w Jaworniku Ruskim

            […] Wtedy [w czasie okupacji – B.H.] znajdował się w Jaworniku Ruskim posterunek ukraińskiej policji pomocniczej. Właśnie on stał się obiektem napadu w dniu 24 kwietnia 1944 r. zorganizowanej bandy polskiej, w wyniku czego spalony został posterunek, rany odniosło 3 policjantów, zginęło 3 gospodarzy, spłonęły 5 domów. Tą akcją Polacy jakby zapoczątkowali całą serię późniejszych napadów na Jawornik Ruski wraz z przysiółkami. Zginęło w nich ogółem koło 40 mieszkańców. Do 1947 r. Jawornik Ruski został w 95 procentach spalony. Oprócz cerkwi ocalał budynek „Proświty”, gdzie obecnie znajduje się sklep wiejski. Na szczególną uwagę zasługuje tragiczne wydarzenie z 16 lutego 1946 r. W wyniku napadu na Jawornik Ruski zezwierzęconych bandytów zostało zamordowanych 27 mieszkańców-Ukraińców. Byli to:

Bak Kateryna,

Bak Roman,

Bak Stepan,

Hawrylak Wołodymyr,

Hawrylak Jakiw,

Hałuszka Ostap,

Duchniak Wołodymyr,

Korostyńska Anastazija,

Krysak Stepan,

Krymiński Mykoła,

Kucab Petro,

Łech Roman,

Łech Tadej,

Metyk Anna,

Metyk Stepan,

Mychno Sofija,

Nahirny Stepan,

Nyżnyk Petro,

Ołeniak Mykoła,

Paliwoda Paraskewija,

Paliwoda  Tymotej i

Teleśnicka Sofija z Paliwodów.

            Prawdopodobnie wszyscy pochowani zostali w mogile zbiorowej na cmentarzu ukraińskim koło cerkwi w Jaworniku Ruskim. […]

Źródło: J. Bak, Poruby – Huta – Jawirnyk Ruśkyj (do 1947 roku), „Ukrajinśkyj almanach” 1999, s. 242–243. Tłumaczenie z języka ukraińskiego.

Fragment wspomnień Stefaniji Tchir o mordach na Ukraińcach w Jaworniku Ruskim  dokonanym przez milicję z Borownicy 

            Wojnę przeżyliśmy spokojnie. Nikt nie spodziewał się, że spotka nas coś takiego, co nas spotkało. Koło nas znajdowała się polska wieś Borownica. Nadeszła wiosna 1945 r. W Borownicy powstała polska milicji pod przewodem Jana Kotwickiego „Ślepego”. Prawie każdego dnia z 20 osób z Borownicy napadało na okoliczne wsie ukraińskie. [„Ślepy”] w w czasie napadu zamordował w Jaworniku Nestora Soroczaka, Stefana Metryka, Mychajła Metyka, trzech Haszyńskich, Sofiję Teleśnicką i innych. […]

Źródło: Spohad Stefaniji Tchir (diwocze prizwyszcze Metyk) narodżenoji 1921 roku w Żohatyni Dobromylśkoho powitu, w: 1947 Propamiatna Knyha, pod red. B. Huka, Warszawa 1997, s. 201.

HISTORIA

Po deportacji części mieszkańców Ukraińców do Ukraińskiej SRR w latach 1945–1946 Wojsko Polskie w 1947 r. w ramach deportacji o kryptonimie „Wisła” wygnało ze wsi na tzw. Ziemie Odzyskane  obywateli RP narodowości ukraińskiej [Akcja „Wisła” 2013, 10].

KOMENTARZE

DZIEDZICTWO UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ

Wyniki monitoringu z 1999 i 2017 r.

CERKIEW

DZWONNICA

KAPLICZKA

Kapliczka na przysiółku Rybne.

no images were found

CMENTARZ przy cerkwi

CMENTARZ

PLEBANIA

KOOPERATYWA

Miejsce posterunku Ukraińskiej Policji Pomocniczej

no images were found

Miejsce ukrywania się Soroczaka i Płecznia

no images were found

Miejsce boju między UPA i WP

no images were found


BIBLIOGRAFIA